HISTORIE KLIENTÓW - Pani Marzanna

Wszystkie opinie dostępne na stronie internetowej 4Life Direct są autentycznymi wypowiedziami naszych Klientów. Ze względu na ochronę danych osobowych nie podajemy nazwisk Klientów, jednak oryginalne nagrania ich wypowiedzi dostępne są do wglądu w siedzibie 4Life Direct.

Pani Marzanna

W wyborze firmy ubezpieczeniowej pomagał syn Pani Marzanny. Na prośbę mamy wyszukał w Internecie polisy, którą mogłaby wykupić dla swoich rodziców. Decyzję o ubezpieczeniu na życie najbliższych Pani Marzanna podjęła po śmierci teścia.

Trudna rozmowa

Po śmierci ojca męża Pani Marzanny okazało się, że wydatki związane z pogrzebem są  znaczenie większe niż można było się tego spodziewać: Kiedy okazało się, że tych pieniędzy potrzeba cała masa, my chcieliśmy się już zabezpieczyć – wspomina Pani Marzanna. Jej rodzice byli już siedemdziesięciolatkami, dlatego rozpoczęcie rozmowy o polisie na życie nie było łatwe. Pani Marzanna zdecydowała się najpierw na zakup ubezpieczenia na życie dla siebie – w ten sposób chciała dać przykład swoim rodzicom: Najpierw pokazałam swoją polisę, powiedziałam, że warto, że nic się nie dzieje (…) To był bardzo długi proces, to była bardzo trudna rozmowa, do tej rozmowy się przygotowywałam (…). Bo rodzice byli już w określonym wieku. Jeżeli miałabym komukolwiek, cokolwiek, polecać to ubezpieczanie swoich najbliższych, czy siebie, w młodszym wieku, bo w obliczu, kiedy rozmawiasz z rodzicem, który ma lat siedemdziesiąt, masz wrażenie, że być może jutro odejdą, tak? A to nie jest wykluczone.

Niespodziewana diagnoza

Pewnego dnia ojciec Pani Marzanny zaczął narzekać na przedłużające się przeziębienie i męczący kaszel. Dolegliwości te były na tyle meczące, że zdecydował się na wizytę u lekarza, ten zaś szybko skierował go na prześwietlenie klatki piersiowej. Diagnoza była szokiem dla całej rodziny. To był nowotwór płuc, który atakuje nagle i człowiek umiera bardzo szybko. Broń boże, nikt, on również się tego nie spodziewał, na pewno. Był zdrowym człowiekiem, który, mimo swojego wieku, po prostu nie chorował, nie miał nadciśnienia typowego dla osób około siedemdziesiątki, był absolutnie zdrowym człowiekiem. Ojciec Pani Marzanny zmarł 31 grudnia 2013 roku

Życie po śmierci najbliższych

Odejście taty było dla Pani Marzanny bardzo ciężkim przeżyciem: Płaczę, bo wspomnienia są trudne. Ale jednocześnie wiem, że żyję tak jakby chciał tata. I wypłacenie tego świadczenia z polisy, przyczyniło się poniekąd do tego, że ja poszłam we właściwym kierunku (…) A tata, nie dość, że zabezpieczył jutro rodziny mimo, że odszedł, to jednocześnie pozwolił mi swoim odejściem oraz rozmową przeddzień, żebym zawsze pamiętała i żyła tak jak chcę.

O ubezpieczeniu na życie

Krótko po śmierci ojca Pani Marzanna musiała stawić czoła formalnością związanym z przygotowaniem pogrzebu: Posprawdzaliśmy, co potrzeba jest w firmie pogrzebowej, co jest potrzebne w parafii taty, na cmentarzu, i przeraziły nas koszty. W tym momencie, nie wiem, trudno mi powiedzieć, dwa dni, od śmierci, tak mniej więcej, stanęłam na nogi, i doszłam do wniosku, że po prostu czas działać i zadzwoniłam i pani na infolinii poinformowała mnie, krok po kroku, co mam robić. Było to na tyle klarowne, że mimo nieszczęść i problemów nagromadzonych w głowie, wiedziałam, co robić. (…) Rodzice i duża część znajomych, mówiła: ile to formalności, i te firmy ubezpieczeniowe - chyba tej polisy to w ogóle nie dostaniesz (…) A tu było absolutnie, absolutnie, idealnie. Nie wiem, skończyło się chyba na dwóch rozmowach, a reszta była już drogą mailową.

Pani Marzanna przyznaje, że bez ubezpieczenia na życie w 4Life Direct sytuacja rodzinna byłaby o wiele trudniejsza: Mielibyśmy dwa wyjścia: pożyczka od niezależnej instytucji albo zbiórka pieniędzy w rodzinie. Chociaż obydwie sytuacje są trudne. Poza tym, że pożyczkę trzeba oddać. A tu polisa zamyknęła wszystkie problemy. Nie zamyka jedynie naszego żalu po stracie taty.

Chcesz przeczytać więcej historii Klientów 4Life Direct? Opinie znajdziesz na: www.4lifedirect.pl/pl-PL/testimonials/o_nas/opinie_klientow